Epicentrum.....Epicentre (2006)















Większość osób była portretowana w przestrzeni mającej z nimi bezpośredni związek (miejsce zamieszkania, pracy). Każda z tych osób na moje wyraźne życzenie zamykała oczy. Ten prosty zabieg stawał się dla niektórych źródłem niezwykłego napięcia. Samo pozowanie do fotografii uwikłane jest dziwną relację z narzędziem, które nas beznamiętnie ogląda. Tkwiąc przed kamerą jednocześnie patrzymy na siebie z jej punktu widzenia próbując utrzymać kontrolę. Ułożenie ciała, mimika twarzy, kierunek spojrzenia to elementy, które w tym pomagają. Inaczej patrzy się na osobę pozbawioną tej tarczy. Część z fotografowanych mimo zamkniętych powiek starała się nawiązać ze mną kontakt uśmiechając się...













During the realisation of my project I took portraits of people in places that are strictly connected with them (place of living or work), but sometimes place was accidentally chosen. Each of the posing for the photographs had closed eyes when I asked for it. While taking pictures I noticed that for some of the posing this simple gesture (having eyes closed) is the source of unusual tension. Posing for a photograph is embroiled in the peculiar relation with a camera and its dispassionate gaze. While I am standing in front of the camera I am looking at myself from its point of view, because I want to maintain control. There are the methods which help to achieve it, including the shape of the pose, a facial expression, the direction of the look. People deprived of this shield are seen in the utterly different way. Some of the photographed in spite of their closed eyes were trying to make contact with me by smiling...